Wiem że gdybym była normalnym człowiekiem moje zdanie byłoby tylko kroplą w oceanie ludzkich pomysłów, jednak nie jestem normalnym człowiekiem a moje zdanie może zniszczyć wasz ludzki ocean pomysłów. Jestem kimś na kształt władcy całego świata... Jestem Pandora córką Hadesa i Afrodyty. Właściwie mam idealną rodzinę ale , no właśnie jest jedno ale. Mam moc o jakiej żadnemu z bogów się dotychczas nie śniło. Nie władam jednym żywiołem czy czymś takim, ja władam wszystkim jednak nadal jestem 'za młoda' aby odebrać tron Zeusowi który nie ma nawet w połowie tyle mocy co ja. Ze względu na ojca mieszkam w podziemiach, miejscu najmniej przyjaznym na całym świecie oczywiście to też ma swoje dobre strony. Kiedy tylko zaczyna mu brakować umarlaków czy czegoś innego pozwala mi się objawić na ziemi (tak waszej ziemi) pod najgorszą postacią jaką mogę przybrać. Czasami trzęsienia ziemi innym razem tsunami lub wybuchu wygasłego wulkanu, właściwie mogę pojawić sie jako najgorsza katastrofa a później zniknąć jak gdyby nigdy nic bez żadnych wyrzutów sumienia.
Jak każdy mam swój słaby punkt tylko że mój jest chyba najgorszym z możliwych. Na ziemi jest jedno ludzkie istnienie za które dałabym się zabić, chłopak o blond włosach i oczach tak niebieskich że mowę mi odbiera. Poznałam go właściwie przez zupełny przypadek bo uratowałam go przed moim ojcem już kilka razy. Ludzi nigdy nie zastanawiało dlaczego akurat on wychodzi cało z katastrof lotniczych, wypadków samochodowych czy chorób. Mówią że to szczęście ale to szczęście nosi moje imię i z jakiegoś powodu specjalnie dla niego pojawiam się na ziemi i nic nie robię bo boję się o niego. Już kilka razy pojawiłam się na ziemi tylko dla tego jednego chłopaka który rozmawiał ze mną jak z człowiekiem, traktował mnie jak swoją a z drugiej strony jakby czuł że jestem 'niebezpieczeństwem' bo opowiadał o tylu rzeczach które nigdy nie miały miejsca. Po paru miesiącach zdobyłam jego zaufanie i wbrew wszelkim boskim zasadą jesteśmy teraz razem ja i człowiek, człowiek i ja. Jedno z gorszych połączeń ale cóż czasami życie plącze się właśnie w ten sposób.
świetne opowiadanie <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne rozdziały. Świetnie piszesz!
OdpowiedzUsuń